ZAKAZANY [T] [Z]

HARRY POTTER

FANFICTION

[The Marauders Times]


ZAKAZANY

Przekład: Glenka, 2018

Korekta: Glenka, 2024

Oryginał: „Forbidden” Inell

Pairing: Syriusz Black/Regulus Black

Rodzaj: Oneshot

Zgoda: Jest

Streszczenie: Regulus był idealny. Syriusz uwielbiał patrzeć, jak jego młodszy braciszek się rozpada


Disclaimer: This story is based on characters and situations created and owned by JK Rowling, various publishers including but not limited to Bloomsbury Books, Scholastic Books and Raincoast Books, and Warner Bros., Inc.

No money is being made and no copyright or trademark infringement is intended.

Alternative Universe Story.


Gdy po raz pierwszy pocałował Regulusa, miał 12, a jego młodszy brat 10. Regulus smakował miętą i sokiem dyniowym. Syriusz zawsze uwielbiał smak mięty. Było mokro i niechlujnie, gdyż nie wiedział, jak to robić, ale podejrzał starszych chłopców i spróbował ponownie. Było lepiej. Bawiło ich ukrywanie się przed mamą ze świadomością, że nie powinni tego robić, a mimo to całowali się cały czas.

Kiedy wrócił do szkoły po tamtym lecie, uśmiechał się głupkawo, gdy starsi chłopcy rozmawiali o pieszczotach. Nie było to takie samo, jak całowanie dziewcząt, a nawet całowanie chłopców, ponieważ Regulus był, no cóż, Regulus był jego bratem. Zakazanym owocem. Syriusz nie powinien nawet myśleć o takich rzeczach z udziałem innego chłopca, a co dopiero z nim. Zawsze kochał łamać zasady, a jaka mogła być surowsza, niż „nie zepsuć swojego malutkiego braciszka”?

Cały rok szkolny spędził na obmacywaniu się z innymi, zarówno z dziewczętami, jak i z chłopcami, z krukonami oraz puchonami, ale nigdy nie znalazł nikogo, kto by smakował miętą i zapachem nakłaniał go do rzeczy, których nie powinien nawet chcieć. To byłoby zbyt proste. Najpierw uśmiech, potem oczko i już miał wszystkich jak na dłoni. Był pewnym siebie dwunastolatkiem, świadomym własnego wyglądu i uroku, grającym w tę grę od kiedy był dzieckiem. Nie tego zawsze chciał. Pragnął mięty, niepewnego dotyku, pragnął zepsuć swojego idealnego braciszka, uosobienie matczynej czystości krwi.


Gdy po raz pierwszy obciągnął Regulusowi, miał 15 lat, a jego młodszy brat 13. Regulus smakował słodko, gdy dochodził z cichym sapnięciem, mamrocząc, że robią źle i powinni przestać. Był to pierwszy raz, gdy miał w ustach penisa i sądził, że była to najlepsza rzecz w życiu. Na kolanach, z włosami przyklejonymi do twarzy, opuchniętymi od roboty ustami, ze spływającą z kącika ust spermą, czuł ogromną władzę. Patrzył, jak Regulus rozpada się na kawałeczki, podziwiał zepsucie pięknego chłopca, rozdartego pomiędzy tym, czego oczekiwał, a tym, co było zakazane.

Syriusz uśmiechnął się, decydując, że to jest właśnie jego miłość do Regulusa. W ten właśnie sposób mógł znieść to irytujące małe gówienko, które matka uważała za perfekcyjne — już nie takie perfekcyjne, z opuszczonymi do kolan spodniami i małym, wciąż sączącym się, mokrym fiutem. Jeśli byłby to ktoś inny, z pewnością zaprzestałby dalszej deprawacji, ale miał do czynienia z bratem. To był Regulus (tylko jego), który zawsze smakował miętą i dochodził, gdy Syriusz całował go, przyciskając do zimnej ściany, zacisnąwszy palce na twardym penisie. Jak mógł odejść, kiedy Regulus pragnął (potrzebował) go do sprośnych rzeczy?


Gdy po raz pierwszy Regulus mu obciągnął, miał 15 lat, a jego młodszy brat wciąż 13. Obydwoje byli świadomi atrakcyjności tego, czego nie powinni robić. Na początku Regulus się zadławił, ale objął ciepłymi dłońmi biodra Syriusza i spróbował ponownie. Łapa zachowywał się naturalnie tamtego wieczoru, gdy Reg złamał się i otworzył dlań swoje piękne usta, aby ssać go do upadłego. Regulus próbował i próbował, ale wciąż potrzebował praktyki. Syriusz nigdy nie przymknął oczu, patrzył wprost na klęczącego przed nim Pana Perfekcyjnego, biorącego go w usta niczym zwykła dziwka z Alei Nokturnu za 2 knuty. Poczuł się dziwnie, gdy zrozumiał, że wciąż władzę, nawet jeśli na dole Reg ssał go mocno.

Brat spojrzał do góry (na niego) i Syriusz wypchnął biodra do przodu. Blade światło świeczki rzucało cień na twarz Regulusa, którą James zwykł nazywać piękną, na jego czarne włosy okalające zaróżowione z wysiłku i zażenowania policzki. Patrząc na ten widok, przypomniał sobie jedną z opowieści Remusa o Upadłym Aniele oraz Piekle, której tak naprawdę słuchał jedynie jednym uchem. Nie wiedział, dlaczego ta opowiastka przyszła mu do głowy akurat teraz, ale nie mógł przestać myśleć o Upadłych Aniołach, prowokujących ku najgrzeszniejszym pokusom. Regulus zadowalał go, ale Syriusz błądził myślami.

(Jego) Reg, któremu nigdy nie pozwalał należeć do kogoś innego, liżący go i ssący, próbujący go zadowolić (próbujący go zawsze zadowolić) był cholernie pięknym widokiem. Doszedł z cichym warknięciem i patrzył, jak Regulus łapie powietrze, próbując połknąć spływającą mu po ustach i po policzku spermę. Chwycił w dłoń swojego penisa, nakierował go na śliczną buźkę braciszka, wyszczerzył zęby w uśmiechu i wkrótce pobrudził mu twarz.


Gdy po raz pierwszy pieprzył Regulusa, miał 17 lat, a jego młodszy brat 15. Wyczekując tego, pieprzył innych dla praktyki, więc wiedział, jak należy sprawiać przyjemność. Reg już wtedy piekielnie dobrze obciągał, po latach nabywania doświadczenia podczas lata, przerw wakacyjnych i skradzionych momentów w zamku. Syriusz opuścił rodzinny dom, wreszcie odwracając się od nich wszystkich, ale nawet to nie powstrzymywało go od chęci (potrzeby), którą zaspokajał.

Wplótł dłonie we włosy brata, a potem skupił się na skórze ramion i bioder. Syriusz nienawidził tej bladości, pragnął ujrzeć rozchodzący się po ciele rumieniec, zobaczyć rozluźnione mięśnie i móc wbić paznokcie w sprężyste pośladki, podziwiając przy tym skurcze wykorzystywanej dziurki. Gdy w niego wchodził i wychodził, czuł ciasnotę i ciepłotę. Regulus jęczał, szeptał i łagodnie płakał, prosząc o więcej, głębiej, mocniej i no naprawdę, jakbym byłby bratem, gdyby nie chciał spełnić tych oczekiwań?

Było dobrze (zbyt dobrze) i nie chciał przestawać. Reg wygiął plecy (pięknie blade w świetle padającego przez okno księżyca) i doszedł w dłoni Syriusza. Kropelki ciepłej spermy wylądowały na podłodze, gdy wypiął się, by dostać więcej. Syriusz dał mu wszystko (zawsze dawał) i wziął jeszcze więcej (zawsze dobrowolnie oddawane). Doszedł w środku, gryząc wargę aż do krwi. Kiedy pocałował Regulusa, posmakował mięty, spermy i krwi. Od samego skosztowania tej mieszanki był znów twardy, więc Reg chętnie mu obciągnął. Jaki cudowny mały braciszek.


Gdy po raz pierwszy Regulus go pieprzył, miał 20 lat, a jego młodszy brat 18. Nie byli już dłużej czającymi się uczniami, łamiącymi zakazane zasady. Leżał na plecach w obskurnym pokoju, w jeszcze gorszym hotelu. Reg był wyższy, silniejszy, ale wciąż szczupły i pełen wdzięku — piękny (zniszczony). Jego przedramię szpecił paskudny znak, którym Syriusz pogardzał całym sercem. Nienawidził też Rega za głupotę i złożone przyrzeczenie. Gdy Regulus w niego wszedł, bez uprzedniego kłopotania się skrupulatnym przygotowaniem, prawie zajęczał z bólu. Nie zdziwiłby się, gdyby po wszystkim okazało się, że trochę pokrwawił pościel.

Wziął wszystko (zawsze brał to, co brat mu oferował) i obciągał sobie w rytm szaleńczych pchnięć, patrząc na pieprzącego go Regulus. W międzyczasie wbijał paznokcie w ramiona brata, jakby chcąc odpędzić demony, którym się poddał. Reg nie był już jego złamanym aniołem, ani zakazanym pragnieniem. Stał się mężczyzną (prawdziwie popieprzonym mężczyzną), który chciał i potrzebował, ale nie był wystarczająco silny, by to wziąć. Syriusz brał, dawał, pożądał, deklarował i posiadał. W pewnym momencie wbił paznokcie w znak, drapiąc go i chcąc wymazać, uwolnić brata z okowów i zwrócić mu wolność. Nie chciał skrzywdzić Regulusa, jak to czynił paskudny tatuaż — chciał zdecydowanie więcej rzeczy (zdecydowanie za dużo).

Reg pochylił się do przodu i zmoczył ciepłymi łzami klatkę piersiową Syriusza. Dlaczego odszedłeś? Nienawidzę cię. Chciałbym uciec, pójdziesz ze mną? Boję się. Słowa uciekały z jego ust, gdy zwiększył tempa. Był coraz to bardziej zdesperowany, poruszał się nieskładnie i z pasją, a chwilę później Syriusz poczuł, że doszedł w środku. Zacisnął więc mięśnie na wciąż twardym fiucie, a potem z lubością rozkoszował się uczuciem wypływającej z tyłka spermy. Kiedy Regulus z niego wyszedł, syknął z bólu, ale (jego) brat się tym nie przejął — zamiast tego, z wprawą godną pozazdroszczenia wziął go w usta i ssał, dopóki również nie doszedł. Kiedy się pocałowali, Syriusz poczuł smak mięty, spermy, krwi i łez. Obejmował brata mocno (nie chciał go puścić) ze świadomością, że to, co było zakazane, smakowało naprawdę pysznie.


Gdy po raz pierwszy płakał, miał 21 lat, a jego brat był martwy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz